WYSTAWY STAŁE

Domy Tkaczy

W XIX wieku w Turku osiedlili się tkacze z Saksonii, zachodniej części Wielkopolski, Czech, Austrii oraz Węgier. Specjalnie dla nich władze miasta wyznaczyły dwie ulice, tj. Pólko – dziś ul. Żeromskiego oraz Nowy Świat – dziś ul. Kaliska. Na tych ulicach wybudowano tkackie domy. Wszystkie wyglądały podobnie. Pośrodku znajdował się korytarz, który łączył dwa wejścia – od ulicy i od podwórza oraz oddzielał izby znajdujące się po lewej i prawej stronie – dwie od frontu i dwie z tyłu domu. Domy miały charakterystyczny tzw. polski dach – kryty słomą lub gontem, spadzisty po obu stronach domu, ze ściętymi szczytami.

Wyposażenie tkackich izb można zobaczyć w naszym muzeum. Izba biała – pokój. Znajduje się w niej łóżko, a nad nim pochyło zawieszony obraz z wizerunkiem postaci biblijnych, skrzynia do przechowywania ubrań, pościeli, obrusów i innych niezbędnych tkanin. Kiedyś skrzynia wraz z zawartością była posagiem, który młoda dziewczyna wnosiła do małżeństwa. Jest kołyska, która dawniej ze względu na to, że rodziny były liczne, na wiele lat stawała się nieodzownym elementem umeblowania. W izbie białej znajduje się także stolik, na którym zorganizowany został ołtarzyk składający się z figury Matki Boskiej, lichtarzy ze świecami i krzyża.

Izba czarna – kuchnia. Wyposażenie obejmuje: stół i krzesła, glinianą kuchnię, kierzynkę - urządzenie do ręcznego wytwarzania masła, beczkę na kapustę wraz z heblem, kopankę – misę do wyrabiania chleba, garnki gliniane, drewniane łyżki, wałki, ubijaki, żelazko na duszę, makatki – małe tkaniny dekoracyjne. Ponadto przedmioty ułatwiające mycie i pranie: balię - odpowiednik dzisiejszej wanny, wodniarkę - szafkę kuchenną, na której stało wiadro i inne naczynia ułatwiające nalewanie wody, tarę (dawną pralkę) – falistą blachę umocowaną w drewnianej lub metalowej ramie, kijanki do prania - drewniane łopatki, którymi uderzano o tkaninę, aby wypłukać brud.           Jak na tkacki dom przystało, nie mogło zabraknąć krosna. Dawniej zazwyczaj stało ono tuż przy oknie. Dlaczego właśnie tam? Ponieważ wykonane z dość „kapryśnego” surowca – drewna, albo chłonęło wilgoć albo wysychało. Okna regulowały temperaturę, dzięki temu krosna nie krzywiły się, a poza tym tkanie było zajęciem, które wymagało światła dziennego. Niegdyś kuchnia była najważniejszym i najprzyjemniejszym miejscem w domu, ponieważ w okresie zimowym zawsze było tam ciepło.

zrozumiałem X
Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce cookie.